Kiedy ślub?
Jesteś po 30, kiedy będziecie mieli dzieci?
Co to za praca w domu?
 
Znasz te pytania? Sprawiają, że rodzinne spotkania stają się katorgą. Ja znam je doskonale, bo jako ta, co przyjeżdża z daleka, zawsze padałam ich ofiarą. Ale trzeba powiedzieć kiedyś dość. To nie oto chodzi, żeby się komuś tłumaczyć ze swojego życia czy wyborów lub wpadać w poczucie winy, stając się jak uczeń przy tablicy, co usprawiedliwia swoje nieprzygotowanie.
 
No i jak żyć w takiej rodzinie? Ogólnie to trzeba przyjąć w życiu kilka zasad które wypracowałam i być może Wam pomogą.
  • Pamiętaj, by nie ustawiać się w pozycji obronnej. Tłumacząc się, odpowiadając na pytania, często wścibskie i nie na miejscu, pozwalamy wchodzić innym w naszą strefę komfortu. A jak sama nazwa wskazuje – zaburza się tym samym nasze samopoczucie i stosunek do samej siebie.
  • Najlepszą obroną jest…zapytać: DO CZEGO CI TA INFORMACJA JEST POTRZEBNA? Mocne? Być może, ale często bez tego druga strona nie jest w stanie zrozumieć, że wyrządza nam jakąkolwiek krzywdę. I tu pojawić się może różna reakcja – od wycofania po wielkie oburzenie. Dla tych, co zdenerwuje ich Twoja reakcja, przypomnij, że: „to są moje prywatne sprawy i nie muszę się z nich nikomu tłumaczyć”, „moje wybory, moje życie, moja sprawa. Nikt za mnie nie wybiera i nie przeżyje”, „nieuprzejme jest pytanie o takie sprawy i żądanie odpowiedzi, szczególnie w towarzystwie”, „ja ciebie nie pytam o…..”.
  • Staraj się nie kończyć rozmowy z tą osobą na stwierdzeniu, a na pytaniu, by dać drugiej stronie szansę na wycofanie.
 
➡️ i jeszcze hit każ∂ej imprezy. Ja to nazywam syndrom GWIAZDY. W każdej rodzinie jest taka, co ją za wzór się stawia – bo wiesz, Ania (lub każda inna osoba, o której po tych słowach usłyszysz sporo, jaka to jest cudowna i jej się zarąbiście powodzi)…. I inne dyrdymały o lepszych ludziach niż my.
 
Załatwić takiego można bardzo szybko:
  • Co dokładnie masz na myśli mówiąc …….. Najczęściej: trafiony, zatopiony. Rozmowa jest skończona! Choć czasem zdarza się, że dowiadujemy się: bo ty…….
A, to już trzeba wytoczyć cięższe działa, w skali od najbardziej, do najmniej delikatnego:
  • To Twoja opinia i masz do niej prawo, ja sądzę inaczej i na tym kończymy rozmowę.
  • Są jeszcze jakieś inne pomysły z Twojej strony na moje życie, wybory, pracę …?
  • Jakie Twoje dotychczasowe doświadczenie, osiągnięcia itp dają ci uprawnienia do dawania takich rad?
  • Ktoś cię prosił o radę?
 
I hicior, petarda roku:
Na koniec zapewne usłyszysz, jaka to jesteś niewychowana, niewdzięczna i w ogóle NIE. I, że powinnaś się wstydzić:
  • Skąd taki pomysł, że się wstydzę?
  • Jak myślisz, czego ty powinnaś się wstydzić?
 
Nie muszę chyba dodawać, że z taką osobą szybko nie przyjdzie ci się spotkać. A reszta rodziny będzie wiedzieć, że z Tobą to lepiej ostrożnie…. Ale… czy nie o to chodzi, by mieć spokój?